Oba słowa brzmią dziś archaicznie i oba jeszcze niedawno były terminami klasyfikacyjnymi. Warto wiedzieć, jak zniknęły, bo to jedna z niewielu historii w psychiatrii, w której widać wprost, jak zmiana definicji zmienia to, kogo się leczy.
Gdzie były
W ICD-10, obowiązującej w Polsce klasyfikacji, istniał kod F52.7 „nadmierny popęd seksualny”, a nimfomania i satyriaza figurowały jako terminy włączeniowe pod tym kodem[1]. Satyriaza opisywała mężczyzn, nimfomania kobiety. Ta sama rzecz, dwie nazwy, jedna szufladka.
Warto zauważyć, co jest w nazwie kategorii: „nadmierny popęd”. Kryterium jest ilościowe. Ktoś, kto ustalił, ile jest za dużo, przesądził o rozpoznaniu.
Dlaczego to nie mogło zostać
Konstrukcja „nadmiernego popędu” ma wadę, którą widać od razu, gdy się o niej pomyśli: nie ma progu, którego dałoby się bronić. Nie istnieje liczba stosunków tygodniowo, powyżej której zaczyna się choroba. To, co uchodziło za nadmiar, zawsze wynikało z norm epoki i obyczaju — a w przypadku nimfomanii z norm dotyczących kobiet, sformułowanych przez mężczyzn i bez danych.
ICD-11 nie zawiera już ani nimfomanii, ani satyriazy. Na ich miejsce weszło kompulsywne zaburzenie zachowań seksualnych, kod 6C72[3] zbudowane na zupełnie innym pojęciu.
Co się zmieniło w definicji
Nowe kryterium nie pyta „ile”. Pyta o niemożność kontrolowania intensywnych, powtarzających się impulsów seksualnych, utrzymującą się sześć miesięcy lub dłużej, i o to, czy powoduje wyraźne cierpienie albo upośledzenie funkcjonowania[2].
I dokłada zastrzeżenie, którego w starej kategorii nie było i być nie mogło: cierpienie wynikające wyłącznie z ocen moralnych i dezaprobaty wobec własnych popędów nie wystarcza do rozpoznania[2].
Dlaczego to jest praktyczne
Bo tych słów wciąż używa się w rozmowie i w wyszukiwarce. Ktoś, kto szuka „nimfomanii”, najpewniej szuka odpowiedzi na pytanie, czy z jego popędem jest coś nie tak.
Odpowiedź współczesnej klasyfikacji brzmi: sama intensywność nie jest zaburzeniem i nigdy nią nie była — była nią tylko przez chwilę, w kategorii, którą właśnie z tego powodu wycofano.
