Muhammad Ali podobno wstrzymywał się sześć tygodni przed walką. Trenerzy przekazują tę zasadę dalej od stu lat, a zawodnicy powtarzają ją sobie w szatniach jako rzecz oczywistą. Ma to nawet swój mechanizm w wersji ludowej: agresja, testosteron, „zachowana energia”.
Przegląd systematyczny dziewięciu badań mówi coś innego.
Co pokazał przegląd
Dostępne dowody wskazują, że aktywność seksualna dzień przed zawodami nie wywiera żadnego negatywnego wpływu na wyniki — choć pilnie potrzebne są wysokiej jakości badania z losowym przydziałem.
To jest zdanie z podsumowania[1]. Warto zwrócić uwagę na jego drugą połowę, bo autorzy piszą wprost, że projekt dostępnych badań nie jest mocny i prawdopodobnie nie odzwierciedla sytuacji z życia.
Jedyny wyjątek i jak wygląda z bliska
W przeglądzie pojawia się zastrzeżenie, które w internecie żyje własnym życiem: że efekt negatywny występuje, gdy między współżyciem a testem upłynie mniej niż dwie godziny.
To zastrzeżenie pochodzi z jednego badania. Boone i Gilmore, 1995, jedenastu mężczyzn prowadzących siedzący tryb życia — nie sportowców[2].
Co w nim faktycznie znaleziono:
- Maksymalna wydolność, pułap tlenowy i podwójny iloczyn — bez wpływu.
- Jedyne istotne różnice dotyczyły tętna w 5. i 10. minucie fazy odpoczynku w teście przeprowadzonym około dwie godziny po współżyciu.
- W teście wykonanym później tego samego dnia różnice zniknęły.
Skąd zatem bierze się przekonanie
Prawdopodobnie z dwóch rzeczy naraz. Po pierwsze, „nocy przed” w tej historii nie da się oddzielić od tego, co ludzie robią przy okazji: późniejsze pójście spać, alkohol, mniej snu. To są zmienne o dobrze udokumentowanym wpływie na wynik i żadna z nich nie jest seksem.
Po drugie, rytuały przedstartowe działają niezależnie od tego, czy mają mechanizm. Zawodnik, który wierzy, że wstrzemięźliwość go wzmacnia, dostaje przewidywalność i poczucie kontroli — a to są rzeczy warte więcej niż większość suplementów.
Nie ma powodu, żeby komuś taki rytuał odbierać. Jest za to powód, żeby nie sprzedawać go jako wyniku badań, bo badania mówią coś skromniejszego: dzień przed nie robi różnicy, a wszystko poza tym zmierzono na jedenastu osobach z kanapy.
