Ten tekst zaczyna się od przyznania się do błędu, bo inaczej byłby nieuczciwy.
W pierwszej wersji planu tego produktu napisaliśmy: „31% niższe ryzyko raka prostaty, Rider 2016”. Liczba wyglądała solidnie, badanie jest prawdziwe i duże, wszystko się zgadzało. Potem ktoś otworzył pełny tekst.
Liczby 31% w tej pracy nie ma.
Co naprawdę pokazało badanie z 2016 roku
Rider i współpracownicy prześledzili 31 925 mężczyzn przez blisko dwie dekady: 480 831 osobolat obserwacji, 3839 rozpoznanych nowotworów prostaty. Porównanie 21 i więcej wytrysków miesięcznie z 4–7 wytryskami dało HR 0,78 (95% CI 0,69–0,89) dla częstotliwości w wieku 40–49 lat[1].
To jest około 20% niższe ryzyko rozpoznania, a nie 31%.
I to jeszcze nie jest cała historia, bo rozbicie na typy nowotworu zmienia wymowę wyniku:
| Postać nowotworu | HR | 95% CI |
|---|---|---|
| Niskiego ryzyka | 0,72 | 0,61–0,83 |
| Ograniczony do narządu | 0,78 | 0,71–0,86 |
| Zaawansowany | 0,85 | 0,67–1,07 |
| Śmiertelny | 0,95 | 0,73–1,24 |
Dwa dolne wiersze mają przedziały ufności przechodzące przez jedynkę. To znaczy, że dla postaci zaawansowanej i śmiertelnej wynik nie jest istotny statystycznie. Efekt siedzi niemal w całości w nowotworach niskiego ryzyka.
Skąd wzięło się „ponad 30%”
Z wcześniejszej analizy tej samej grupy. W 2004 roku Leitzmann i współpracownicy raportowali dla 21 i więcej wytrysków miesięcznie RR 0,67 (0,51–0,89) uśrednione dla całego życia[2] — czyli mniej więcej o jedną trzecią niższe ryzyko. To ta liczba żyje w internecie do dziś.
Rzecz w tym, że aktualizacja z 2016 roku, z dodatkową dekadą obserwacji, ten wynik osłabiła. Kiedy dokładamy dane i efekt maleje, wiarygodniejsza jest wersja późniejsza. W internecie zostało odwrotnie: została mocniejsza liczba z 2004, przypięta do nowszego badania z 2016.
Co z tym zrobić
Nic dramatycznego. To badanie obserwacyjne, nie eksperyment, i nikt na jego podstawie nie zaleca żadnej częstotliwości.
Ale jeśli szukasz w tej sprawie argumentu za albo przeciw abstynencji, to go tu nie ma — jest co najwyżej słaba przesłanka w stronę „nie ma powodu się wstrzymywać”, dotycząca głównie nowotworów, które i tak rzadko zabijają.
Sposób, w jaki się pomyliliśmy, jest ciekawszy niż sama pomyłka: wzięliśmy liczbę z omówienia zamiast z pełnego tekstu. To jest jedyny błąd, który tutaj naprawdę się powtarza, i dlatego przy każdym źródle w tym serwisie stoi data, kiedy ktoś otworzył pełny tekst.
